08.07.2018

#PÓŁ (1)

Nareszcie!

Zdecydowanie najcięższy rok za mną. 😍  Ojjj, co to było....

Pierwszą połowę III roku opisałam w dwóch postach <tu i tu>. Jak zatem wyglądał semestr numer sześć?

03.07.2018

Ankieta (II)

Jacy studenci brali udział w ankiecie? Jak widać zebrała się grupka osób z naszego uniwersytetu - wina mojej propagacji na grupie fb 😀





















02.07.2018

Ankietaaaa (I)

Za niecałą godzinkę wyniki matur 😖 Trzymam mocno kciuki!

A ja przedstawię Wam pierwszą część ankiety, którą wspólnie rozwiązywaliśmy - uczniowie, absolwenci i studenci. Tym razem nie była ona aż tak liczna jak ostatnio (317 głosów), ale zawsze coś! :)

A więc:
<werble>













13.06.2018

Gdzie by tu zamieszkać?


Po dłuuuugiej nieobecności spowodowanej męczarnią o nazwie sesja wracam! 😀 Wprawdzie rok jeszcze się nie skończył, przede mną wciąż jeszcze 2 egzaminy i zaliczenie - ale mam AŻ tydzień czasu do najbliższego, kupa czasu! Bo w ostatnich dniach moja wtrzymałość i mózg były wystawione na huragany sesyjne - zdawałam coś prawie dzień w dzień.

Dzisiaj zacznę powoli podsumowanie trzeciego roku na UR, a opowieść będzie o szukaniu odpowiedniego miejsca do życia w Rzeszowie na tymże roku.

19.05.2018

Ankieta!

Wszyscy kandydaci i studenci wzywani do udziału w ankiecie!! 😊

Zeszłoroczne wyniki znajdziecie w postach tu i tu 😋

Link do ankiety --> https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSdxDv1M4xOsdGbyeV5AWQhACJUplgfxdc_na9ppQ9kEsTkKFQ/viewform

02.05.2018

nietypowo

Szybki wpisik przed Majówką 😀 Wiem, że ostatnio zaniedbuję bloga, ale chwilowo nic aż tak spektakularnego się nie dzieje, co byłoby warte opisania. Będzie za to spam po sesji, oj obiecuję!

Opowiem Wam za to, co udało nam się zobaczyć na ostatnich ćwiczeniach z dermatologii.

Spotkaliśmy się na oddziale z panią pacjentką, która cierpi na necrobiotic xanthogranuloma. Choroba ta nie ma jeszcze swojej polskiej nazwy, ponieważ jest ultrasupermegarzadka - wg NCBI do 2012 r. opisano 125 przypadków na całym świecie. Nie wiem, jakie są najnowsze dane, ale z pewnością jedna z takich osób jest pod opieką naszej rzeszowskiej kliniki. Co w skrócie można powiedzieć? Jest to choroba współistniejąca najczęściej z gammapatią monoklonalną. Występują w niej (przynajmniej u naszej pacjentki) czerwone - pomarańczowożółte zmiany zanikowe skóry, owrzodzenia, nacieki zapalne, przebarwienia i bliznowacenie. Szczególnie zajęte są okolice oczodołów, co wpływa m.in. na zrastanie się powiek i powikłania oczne. Zmiany są zlokalizowane głównie na twarz, plecach, klatce piersiowej, kończynach. Wszystko zaczęło się od bólu głowy, mięśni, kości i tak trwa... Nie ma leku, próbuje się wszystko, by tylko choć trochę poprawić stan. Możecie sobie wyobrazić to wszystko. Nie życzę nawet największemu wrogowi. I mocno wspieram Panią.

Później poszliśmy na salę zabiegową, gdzie przyglądaliśmy się zabiegowi usuwania kłykcin kończystych laserem CO2 u pani pacjantki. Oczywiście wszystko było poprzedzone znieczuleniem miejscowym - chociaż nie wiem czy część z wkłuwaniem igły w okolice narządów płciowych nie była najgorsza.
To było w sumie moje pierwsze "spotkanie" z chorobami w okolicach płciowych. Co powiedzieć? Nie było aż tak źle, jak niektórzy sobie mogą myśleć 😁

28.04.2018

Czwarty rocznik szykuje się do boju!

Czyli kolejna rekrutacja  na kierunek lekarski przed nami 😊 Zgodnie ze zwyczajem, wrzucam informacje na temat wszystkich terminów.

04.04.2018

I znów za szybko

Znalezione obrazy dla zapytania lupus house

Toczeń, RZS, ZZSK, twardzina, ziarniniakowatość z zapaleniem naczyń, łuszczycowe zapalenie stawów ... czyli reumatologia w (prawie) pełnej krasie 😊

I znowu skończyliśmy ćwiczenia z propedeutyki chorób wewnętrznych zbyt szybko. Już nie mogę doczekać się przyszłego roku! Wreszcie prawdziwa interna, na wszystkich oddziałach po kolei 😀

24.03.2018

"umrzet"

To Wy studiujecie na tak zwanym umrzecie? Uniwersytet Medyczny Rzeszów hahaha...



Dzisiaj będzie wpis, w którym będę wylewać żale. Bo czasem mogę. A ostatnio rozmawialiśmy z pewnymi bardzo rozbawionymi panami chirurgami, którzy przelali czarę goryczy i zainspirowali mnie do pewnych wyjaśnień.

To, że studiujemy na Uniwersytecie Rzeszowskim (czy Zielonogórskim, czy w Kielcach, Radomiu, Opolu...) nie powinno nas w jakikolwiek sposób stygmatyzować!
W czym niby jesteśmy aż tacy gorsi? Skończymy studia, napiszemy LEK, zrobimy speckę i co, pacjenci nie będą do nas przychodzić, bo studiowaliśmy w Rzeszowie?


22.03.2018

pół diagnostyki obrazowej

Tak naprawdę jeszcze nie połowa, ale już 2/3 ćwiczeń z diagnostyki za mną 😢😢
Strasznie mi smutno, bo to były takie fascynujące zajęcia...

Zdjęcie pt.: Uśmiechnięty Mózg; specjalnie dla Was!

Pierwsze cztery godziny ćwiczeń spędziliśmy z kośćmi, stawami i OUN w szpitalu na Lwowskiej. 

09.03.2018

Gdzie robić praktyki wakacyjne? Rzeszów i okolice


Dzisiaj trochę o praktykach wakacyjnych na kierunku lekarskim 😊
Na początku muszę zaznaczyć, że studenci dzielą się na dwa typy: pierwszy, który nie przykłada zbytniej wagi do praktyk, chce je odbębnić w jak najkrótszym czasie, łatwo lekko i przyjemnie; drugi, który bardziej interesuje się tym, co dzieje się na oddziale i chce coś z tych godzin wynieść i spędzić czas produktywnie i w miłej atmosferze. Jak już pewnie wiecie, osobiście zaliczam się raczej do ostatniego typu 😀
Dlatego też powstał ten post. Zbieram na bieżąco (post będzie uaktualniany) sprawdzone opinie znajomych o ich praktykach, które mam nadzieję pomogą Wam w wyborze oddziału i spędzenia tych wakacyjnych tygodni lepiej, niż jakby to była jakaś kara 😋

03.03.2018

Nie tylko ja

Dzisiaj wpis nieco odmienny niż wszystkie do tej pory.


Jakiś czas temu poprosiłam kilka chętnych osób z I i II roku lekarskiego w Rzeszowie, by odpowiedziały na kilka moich pytań. Chcę Wam pokazać nasz uniwersytet z perspektywy innych osób. Przy okazji mogę udowodnić, że moja opinia nie jest jakaś całkiem odmienna niż innych i Was tu wcale nie okłamuję 😎😁

1. Na początek pytanie, które sama słysze zwykle kilka razy w miesiącu: dlaczego Rzeszów?

28.02.2018

#lektura


Ferie zdecydowanie za nami, zaczęła się męczarnia pod tytułem wejściówki, kolosy i wstawanie o 6:00 rano. Chciałabym Was jednak zabrać na jeszcze jedną chwilę, gdzieś daleko od szarej rzeczywistości - do beztroskiego przesiadywania całych dni w fotelu z książką w dłoni.

Przez te dwa i pół tygodnia udało mi się szczęśliwie przeczytać kilka książek, i nie były to podręczniki 😎 Jedna z nich miała wprawdzie powiązania z moim poprzednim semestrem na studiach, ale było to bardziej zachęcające niż odrzucające - opowiadała wszakże niezliczone historie  o truciznach. Szkoda, że nie dorwałam jej jeszcze podczas trwania toksykologii, bo na pewno zapamiętałabym z niej więcej ciekawych i przydatnych informacji, niż z Seńczuka.

20.02.2018

piąty semestr, część II

Obiecany ciąg dalszy :)


patomorfologia
Kolejną część opowieści zaczynam od przedmiotu, który zdecydowanie zajął pierwsze miejsce wśród pochłaniaczy czasu w minionym półroczu.
Co dziwne, na początku okropnie bałam się patomorfy - wszystko ze względu na podobieństwo do histologii, która była jednym z najmniej ulubionych przeze mnie przedmiotów na I roku. Z przerażeniem  i niemal obrzydzeniem brałam do ręki Sawickiego, zostawionego przez ten rok na czarną godzinę patomorfologii...

16.02.2018

skrótowiec piątego semestru, part I

Zebrałam się wreszcie do napisania tradycyjnego już podsumowania kolejnego semestru mojej przygody z medycyną 😊 Wybaczcie, jednak w tym roku ferie posłużyły mi za czas zupełnego lenistwa i nadrabiania zaległości książkowych w łóżku!

Niektóre przedmioty już opisywałam, więc zrobię z tego wpisu taki blogowy worek, do którego powrzucam najważniejsze informacje.


08.02.2018

#NaZdrowie

Przełomowy dzień! Zawarto porozumienie  z Ministrem Zdrowia. Treść ⏩
@Porozumienia Rezydentów OZZL 😊

01.02.2018

keep calm - patofizjologia


Podobny obraz
Pomimo moich wcześniejszych niechęci patofizjologia okazała się jednym z najlepiej prowadzonych przedmiotów w tym semestrze 😀

W sumie mieliśmy tylko tygodniowy blok + jedne ćwiczenia z profesorem hematologiem odnośnie układu krwionośnego i limfatycznego + dosłownie kilka wykładów.


Ten blok to był naprawdę ciężki tydzień. W dodatku jeszcze moja grupa miała go jako ostatnia, tuż przed sesją i milionem zaliczeń, co było dyskusyjną sprawą. Z jednej strony naprawdę miło, bo mieliśmy później do zaliczenia wszystko na świeżo, ale z drugiej musieliśmy siedzieć i niemal zdychać na bloku, podczas, gdy inni mieli go już z głowy i mogli na spokojnie zająć się przygotowaniem do zaliczeń i egzaminu z innych przedmiotów. Oprócz normalnych zajęć do południa, wieczorami przychodziliśmy na 5-godzinne (zegarowe!) zajęcia z pato, które właściwie tylko raz skończyły się troszkę wcześniej 🙈 Udało się nam omówić układ pokarmowy, moczowy, tkankę łączną, nerwowy, endokryny, hematologię, cukrzycę, czucie, ból, termoregulację, także wydaje mi się, ze dość sporo. Na ćwiczeniach siedzieliśmy sobie i dyskutowaliśmy, a na ćwiczeniach z moczowego i łącznej mieliśmy wcześniej w domu rozpracować przypadki kliniczne, które nam wcześniej wysłali 😍
Bardzo mi się podobało! Seminaria to klasycznie, z prezentacjami naszymi. Na koniec, w środę po bloku, pisaliśmy zaliczenie bloku (test 18 pytań). A wczoraj odbyło się szalone zaliczenie semestru, na które zebrała się cała katedra. Dostaliśmy wydrukowane miniaturową czcionką 50 pytań testowych i jazda! Na szczęście prawie wszystkie zagadnienia były wspominane na ćwiczeniach, także poszło dobrze 😊 I tak dzięki niemu mam już ferie!

28.01.2018

Dzieciaczkiiiii

Już chwilę temu zakończyłam swoją krótką przygodę z propedeutyką pediatrii w V semestrze. Teraz czas na opowieść 😊

Znalezione obrazy dla zapytania noworodek rączka

Moja grupa trafiła na najbardziej specyficzny oddział --> neonatologię!

27.01.2018

Europejski Tydzień Profilaktyki Raka Szyjki Macicy

Wprawdzie Tydzień się już kończy, ale nigdy nie jest za późno na zdrowie! 

Wiecie, że co roku około 3500 Polek słyszy diagnozę: nowotwór?
Połowa z nich nigdy nie wyzdrowieje, ponieważ zgłosiła się do lekarza zbyt późno. Oznacza to, że z 10 kobiet, u których codziennie wykrywa się w Polsce raka szyjki macicy, 5 umiera. Część z nich nie zdążyła po prostu wykonać badania cytologicznego.

No dobrze, ale łatwo jest powiedzieć - idź do ginekologa na cytologię, w pięć minut będzie po sprawie. Chyba każdy ma wewnętrzne opory, które wcale nie pomagają w podjęciu decyzji - szczególnie, jeśli to jest nasz pierwszy raz u ginekologa. Postaram się podać kilka informacji, które (oby) zmniejszą obawy przed tym jakże ważnym i prostym badaniem profilaktycznym 😊