ja i anatomia, czyli opowieść o mojej nauce

Ostatnio dużo piszę o pierwszym roku - o tym, jak przetrwać ten <podobno>  najtrudniejszy okres studenta  medycyny, jak się zaopatrzyć, jak to wszystko wygląda z perspektywy osoby, która już to przeżyła. Najwięcej pytań pojawia się oczywiście w związku z anatomią - każdy pierwszak przecież wie, że to na tym przedmiocie są najgrubsze książki i trzeba wtłoczyć sobie do głowy największą ilość wiedzy. Dziś jeden z ostatnich postów na temat I roku - trzeba zamknąć ten rozdział, a przecież opisałam już niemalże całe anatomiczne życie 😊

Za miesiąc rozpoczynam nowy etap mojej nauki, czyli wchodzę w świat szpitali na zajęciach klinicznych. To będzie dla mnie niewątpliwie ekscytująca nowość, dlatego spodziewajcie się lawin postów 😎

No więc co z tą anatomią? Jak się uczyłam, że przetrwałam cały rok bez poprawek? Co to za magiczne moce?


Książki i inne materiały
Czyli esencja każdego przedmiotu. Pisałam już wielokrotnie, jak to wyglądało w moim przypadku. Najlepiej zaopatrzyć się w:
* obszerniejszy podręcznik - np. Bochenek
* repetytorium czy krótsza książka - Skawiny, Pituchowa...
* atlas anatomiczny - polecam Prometeusza lub Sobottę
* atlas fotograficzny - Yokochi! (lub McMinn, ale według mnie ma gorsze preparaty)
* do tego różne inne różności, które wymieniałam tu

Fiszki
Nie wiem, czy są dostępne w sprzedaży gotowce, ale to jest bardzo przydatna rzecz! Osobiście robiłam fiszki tylko z otworów czaszki, nad czym bardzo ubolewam - szkoda, że wcześniej nie wpadłam na ten pomysł... Dzięki tym małym karteczkom wykułam na blachę całą czaszkę tak, że większość rzeczy pamiętam do dziś. Baaaaardzo polecam!!!
Jak wyglądały moje fiszki? Cięłam sobie małe karteczki (takie, żeby zmieściły się do kieszeni), najlepiej jasne i przejrzyste. Można zrobić sobie różne kolory/wzory, wtedy łatwiej zapamiętać poszczególne dane dzięki pamięci wzrokowej. Na jednej stronie pisałam po polsku i łacinie nazwę struktury (np. otwór owalny), a na drugiej rzeczy, które ona zawiera (tutaj: n. żuchwowy V3) oraz inną strukturę, która się z nią łączy (w tym przypadku dół podskroniowy). Dzięki temu miałam w głowie całą sieć połączeń w czaszce.
A potem czytałam sobie karteczki w wolnych momentach - w autobusie czy między zajęcami. O ile bardziej podręczne są od książek 😊
Własne fiszki można przygotować właściwie z wszystkich zagadnień i przedmiotów.

Notatki
Nie każdy jest typem "notariusza", ale jeżeli jest czas i ochota - zachęcam! Podkreślam tylko, że muszą być bardzo przejrzyste i czytelne, żeby wpadały w oko. Notatki to dobry pomysł dla wzrokowców i kinestetyków (osób uczących się przy wykonywaniu jakiejś czynności - tutaj pisaniu). Ja jestem takim pomieszaniem tych dwóch typów, więc był to dla mnie strzał w dziesiątkę. Minusem jest tutaj fakt, że niestety tworzenie notatek zajmuje trochę czasu...
Dla słuchowców polecam "mówione notatki", czyli nagrywanie materiału na dyktafon :D Można później słuchać i jednocześnie uczyć się w autobusie czy podczas domowych czynności na słuchawkach. Próbowałam uczyć się w ten sposób mięśni kończyny dolnej. Nie jestem wybitnym słuchowcem, ale coś tam zawsze zapamiętałam.

Zakreślanie
Jeżeli masz książkę/ksero wyłącznie dla siebie - śmiało. Cały mój drugi rok to było kolorowanie podręczników 😋 Plusem jest duża oszczędność czasu i długopisów. Ale jeśli książka jest opisana bardzo wylewnie, trzeba umieć zakreślać tylko to, co dla nas ważne. I pamiętać o tym, żeby całą resztę po prostu omijać wzrokiem.

Aktywny udział w ćwiczeniach z anatomii
Dotykaj, odkrywaj, preparuj, szukaj - cały przepis na dobrą ocenę z anatomii.!Nie wiem, czy działa to u każdego, ale ja rozwinęłam coś w rodzaju pamięci dotykowej. Dopiero po ćwiczeniach z anaty i na własne oczy i ręce obejrzeniu preparatu cała wiedza układała mi się w głowie i zostawała na długo... I, jak już kiedyś pisałam, to wspaniałe uczucie opisywać później na egzaminie czy kolokwium preparat, który samemu się przygotowywało 😎

Nauka z atlasem
To kolejna podstawa. Nie da się wykuć suchej wiedzy. To znaczy - da się, ale to jest ZZZ(Z).  A komu na medycynie na tym zależy. Podręcznik --> atlas i tak w kółko. Zawsze. Ja z moimi Sobottami się prawie nie rozstawałam. Z Yoko robiłabym tak samo, ale był za ciężki do codziennego noszenia xd

Ucz się na bieżąco
Wytarty slogan. A najważniejszy. Nie da rady później nadrobić całego materiału, skoro zdażało się, że z samej anatomii z tygodnia na tydzień trzeba było wykuć 200 stron. A gdzie tu jeszcze wcisnąć histo i biochę?...

Szufladkuj wiedzę
Cały opis akcji tutaj 😀 Spisy treści do notatek, zaznaczanie kolorowymi karteczkami rozdziałów w książce... szu-flad-kuj

Schematy i inne rysunki
A bez nich, to już w ogóle bym nie przeżyła! Nie każdy ma zdolności plastyczne, ale narysować kilka kresek i je podpisać każdy umie. Jak inaczej nauczyć się budowy ucha środkowego czy prawego przedsionka? Szczerze nie wiem. Moje notatki to w połowie schematy, rysunki, tabelki. Rozrysowane na całej stronie odgałęzienia aorty? Unaczynienie stopy? Zajmują mi całe strony.

Przede wszystkim mój sposób na anatomię, to pokochanie jej. I tyle. Wtedy masz ochotę i siłę uczyć się nawet najgorszych rzeczy 😍

Jeżeli macie jakieś inne sposoby - podzielcie się. Trzeba sobie ułatwiać nawzajem życie.

Trzymajcie się cieplutko!

9 komentarzy:

  1. hej :) orientujesz się może jak stoi Rzeszów z rekrutacją? mają juz wszystkie miejsca zajęta tak jak twierdzą? bo czekam ze swoimi 162pkt :( i nie wiem czy się doczekam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej chwili nie wiem, dopiero otworzyli rekrutację po sierpniowej przerwie... Wiem tylko, że kończyło się na 165 pkt. Wydaje mi się, że powinno coś jeszcze spaść, ale ile punktów? ... :(

      Usuń
  2. Ja jeszcze robiłam modele z modeliny tych kości, z którymi miałam najdzikszy problem. :D Ale ojjj, to zajmowało czas. W ogóle marzę o tym, żeby kiedyś sprzedawać modele czaszek takie ze wszystkim - każdy otwór, każda struktura i ich zawartość. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł na biznes :D Bo czaszka sprawia wiele trudności studentom...

      Usuń
  3. Hej, czy pierwszy tydzien to juz jest ostra nauka? Bo czytajac sylabus wydaje mi sie ze jest to narazie wprowadzenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! Masz rację, z wszystkich przedmiotów to raczej wprowadzenie. C: Chociaż z anatomii wszystkie kości kończyny górnej to coś już jest do nauki.

      Usuń
  4. Masz jakiś sposób na naukę czynności miėśni? Czy raczej na egzaminie nie ma az takich szczegolow?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na egzaminach moze mniej, ale na kolosach się pojawiają :) Ja wymyślałam sobie różne śmieszne historyki do tych mięśni, do ich funkcji. Mięśnie zapamiętywałam w postaci osób o swoistych charakterach, wtedy się to trzyma głowy.;P

      Usuń
    2. Ale fajny pomysł! Mogłabyś podać jakieś przykłady? Może w ogóle, już pomijając samą anatę, zechciałabyś się podzielić takimi drobnymi radami co do różnych przedmiotów/ działów/ struktur?

      Usuń